Korespondencja
Kartki i listy Staszku, mój przyjacielu, I tak zostałaś : przechylona Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
układam, piszę,
patrzę uważnie
w białe klawisze,
patrzę w klawisze,
ostrożnie biję:
Najmilsza, odpisz,
jeżeli żyjesz,
a jeśli zmarłaś,
to trochę trudniej,
lecz będę szukał
długo i żmudnie,
jakoś cię znajdę,
przyjdę z pomocą,
nie martw się, miła,
trzymaj się mocno.
Słuchaj kolego,
że piszę, daruj,Muzyka sfer
minionych dni coraz więcej,
co dzień powtarza się gra odpływu światła i cienie falami do stóp
podchodzą,
jak bluszczem pną się pod okna
i chwieją drzew koronami.
Ty przecież wiesz, że dno nieba,
ziemię depczący,
jakże możemy znać lśniącą powierzchnię?
Gdzie...I tak zostałaś
i z półuśmiechem pożegnania
na drżących wargach. Jak na scenie,
gdy rola ma się ku końcowi,
smęt w słowach brzmi aktora-smutek
spojrzeniem mi podałaś. Może
to tylko błysk był skośny słońca
od ócz odbity? Może prawda
jest tylko chwilą, która mija,
refleksem słońca tak rozpierzchłym,
jak twoja twarz w pamięci mojej...Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
i ruch tak zwykły, jak schylenie
czoła ku rękom, trzepot powiek
i cichy uśmiech zamyślenia
to jesteś ty. Milczenie ust,
puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie, ani słowo,
które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
tęsknota - czyż naprawdę jestem
struną, na której ból mijania
w dźwięk...