header photo

Borowski Tadeusz

Wiersze

Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,

Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,
żandarmów ostry krzyk w ciemności,
aeroplanów twardy warkot
i dziki tupot, jęczy bruk
deptanych ulic, płoną stepy
i jak potopu gniewną falą
pulsuje noc zwycięzców krzykiem:
to wiek, nasz wiek, przeklęty wiek
rzuca wezwanie przyszłym wiekom...
A przecież tylko to ocali
nasz czas od zguby i od zemsty
przyszłych dni grozy i rachunku
i tylko to na brzeg wyrzuci,

Myślę o tobie. Twoje oczy,

Myślę o tobie. Twoje oczy,
twój głos, twój uśmiech przypominam,
patrząc na niebo. Zboczem nieba
zsuwa się obłok, jakbyś lekko
profil zwróciła w lewo. Ówdzie
drzewo wplątane w wiatr przechyla
koronę twoim przechyleniem,
a tam w powietrzu ptak się waży -
i wiem, że tak do twarzy wznosisz
dłoń w zamyśleniu. Rozproszona
uroda rzeczy, błysk przelotny
piękna na ziemi wiem, że w tobie
uwiązł i...

Moja droga

Gdy mówię : jesteś moją Muzą,
rwą włosy z głowy : idiota,
a nie poeta patriota.
A kiedy wołam : wróć, zgubiona,
klną w żywy kamień :drań skończony,
kocha się, gdy ojczyzna kona.

A ja naprawdę już nie mogę
i nie chcę nawet, gdybym mógł,
ja się przed poetami korzę,
którzy chuchając w iskrę Bożą
kładą do kraju prostą drogę.
Lecz ja cóż : błądzę po bezdrożach
i ciebie...

Muzyka sfer

Staszku, mój przyjacielu,
minionych dni coraz więcej,
co dzień powtarza się gra odpływu światła i cienie falami do stóp
podchodzą,
jak bluszczem pną się pod okna
i chwieją drzew koronami.
Ty przecież wiesz, że dno nieba,
ziemię depczący,
jakże możemy znać lśniącą powierzchnię?
Gdzie...

I tak zostałaś

I tak zostałaś : przechylona
i z półuśmiechem pożegnania
na drżących wargach. Jak na scenie,
gdy rola ma się ku końcowi,
smęt w słowach brzmi aktora-smutek
spojrzeniem mi podałaś. Może
to tylko błysk był skośny słońca
od ócz odbity? Może prawda
jest tylko chwilą, która mija,
refleksem słońca tak rozpierzchłym,
jak twoja twarz w pamięci mojej...

Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk

Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
i ruch tak zwykły, jak schylenie
czoła ku rękom, trzepot powiek
i cichy uśmiech zamyślenia
to jesteś ty. Milczenie ust,
puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie, ani słowo,
które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
tęsknota - czyż naprawdę jestem
struną, na której ból mijania
w dźwięk...

Kim jesteś? Ręki twojej gest

Kim jesteś? Ręki twojej gest
i uśmiech drżący w cieniu ócz
znam i nie mogę w sobie kształtu
odtworzyć, jakbym szedł ulicą
tak dobrze znaną, że mi patrzeć
na domy bliskie i otwarte
na oścież oczom nie potrzeba.
A później: skąd przyszedłem tu?
w zdumieniu pytać. Tak i ty
bliska mi jesteś i tak znana,
że słowem ciebie nie ogarnę
ani obrazem, tylko czuję
w sobie idący czar od ciebie,

Epitalamium

Niech milczą inni. Płonie hymen,
ku toastowi kielich wznieśmy.
Niechaj się rym powiąże z rymem
w węzeł poezji.

Przełammy słowo i podzielmy,
zanim siądziemy, żeby zjeść.
Oto wam niosę hymn weselny -
tę pieśń.

*

Jest noc jak zasypany tunel
i w niej na dnie zgubiony człowiek.
Gdzież mądra dłoń, co pomóc umie,
i gdzież, by go wołało, słowo?

Jest tylko człowiek. Ślepa rzeka
wieczności płynie, wrogi prąd.
Oto wołamy o człowieka
jak o przyjazny, dobry ląd.

Bo ludzki los : iść w nurt. I w walce
mijać straconym pokoleniem.
I tylko to: człowieka znaleść,
który by ramię wsparł ramieniem.

I wtedy niech ten prąd jak w epos
wrasta ten, który woła, głos,
by znów ku nurtom, wrogim rzekom,
gdzieś nie odrzucił ślepy los.

Huczy nasz ląd od mórz do mórz
rozgwarem wieku niedorzecznym.
Cóż trwalsze jest niż człowiek? Cóż
bardziej niż miłość ludzka - wieczne?

Bo cóż jest człowiek? Równy gwiazdom.
Bo cóż jest miłość? Nieśmiertelna.
Dwoje się ludzi odnalazło.
I tu się kończy pieśń weselna.


*

Kiedyś na gody brylantowe,
zanim siądziecie, aby zjeść,
wyjmijcie z kufra kartki płowe,
tę oto pieśń.

I proszę, kiedy odczytacie
te słowa prosto i na głos,
pomyślcie sobie : "Był poeta,
którego gdzieś odrzucił los."

Ja wiem

Ja wiem, ze w wiecznym kole przemian
zapadnie wszystko jakby w morze,
że minie czas i minie ziemia,
i to, com kochał i com tworzył.

Próżno bym, pełen wielkich tęsknot,
jak ślad na piasku wieczność tropił,
bo ludzki trud i ludzkie piękno
jest jak na wiatr rzucony popiół.

Więc dobrze okruch szczęścia dostać,
umiejąc fałsz od prawdy dzielić.
I życie szczere mieć i proste
jak uścisk...

Korespondencja

Kartki i listy
układam, piszę,
patrzę uważnie
w białe klawisze,

patrzę w klawisze,
ostrożnie biję:
Najmilsza, odpisz,
jeżeli żyjesz,

a jeśli zmarłaś,
to trochę trudniej,
lecz będę szukał
długo i żmudnie,

jakoś cię znajdę,
przyjdę z pomocą,
nie martw się, miła,
trzymaj się mocno.

Słuchaj kolego,
że piszę, daruj,

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Kim jesteś? Ręki twojej gest, ...
zobacz ranking

Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,, Myślę o tobie. Twoje oczy,, I tak zostałaś, Kim jesteś? Ręki twojej gest, Moja droga, Ja wiem, Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk, Muzyka sfer, ...
zobacz ranking

Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,, Ja wiem, Muzyka sfer, Moja droga, Epitalamium, Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk, Korespondencja, Myślę o tobie. Twoje oczy,, I tak zostałaś, ...
zobacz ranking

Muzyka sfer, Kim jesteś? Ręki twojej gest, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Epitalamium, Ja wiem, Kim jesteś? Ręki twojej gest, Korespondencja, Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk, I tak zostałaś, Myślę o tobie. Twoje oczy,, Moja droga,
Karolina - zobacz wybrane

Kim jesteś? Ręki twojej gest, Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,, Myślę o tobie. Twoje oczy,,
Melchior - zobacz wybrane

Kim jesteś? Ręki twojej gest, Muzyka sfer, Myślę o tobie. Twoje oczy,, Na zewnątrz noc. Goreją gwiazdy,, Ja wiem, Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk,
Nadia - zobacz wybrane